Byłam przy tym

 In Ciekawostki, żywienie

Pojechałam do nowo otwartego sklepu ekologicznego po przyprawy, by uczestnikom zbliżającego się szkolenia zaprezentować czego warto szukać w przyszłości.

Chcąc prosić Panią z obsługi o pomoc, zupełnie niechcący, byłam świadkiem rozmowy.

Ojciec małego chłopca, szukając odpowiedniego produktu na półce sklepowej, zdążył w krótkim czasie opowiedzieć Pani i mnie przebieg choroby, aktualny stan zdrowia i planowana diagnostykę dziecka.

Niestety postanowiłam się wtrącić. 🙂

Odarłam ze złudzeń entuzjazm, mówiąc że niestety diagnozowanie w nieskończoność nie leczy dziecka. A rodzic chce przecież wiedzieć, co ma robić codziennie, aby jego Skarb wychodził z problemów.

Bardzo to smutne jak pozostawieni sami sobie są rodzice ze swoimi dziećmi w chorobie. Wiem też i serce mi się rwie, że bez wysiłku mogłabym skutecznie pomóc. To co dla tego pana i jego syna jest nowe, trudne i niezrozumiałe, dla mnie jest naturalna praktyką.

Tylko czemu ten pan miałby zaufać kobiecie, którą widzi pierwszy raz w życiu na oczy? Ufa lekarzowi prowadzącemu, który wysyła na badania. Dobrze, tylko musi nadejść moment kiedy pada pytanie i skuteczna na nie odpowiedź- co dalej? kiedy już ten komplet badań będą mieli.

Co robić, jak każdego dnia, każdym posiłkiem wyprowadzać małego pacjenta z tarapatów i to bez użycia leków.

 

Ciekawe, może się odezwie 🙂

W każdym razie wie gdzie mnie szukać.

 

 

 

Recent Posts